Kiedy się dziś obudziłam czułam dziwny spokój. Wiedziałam, że, przynajmniej na razie, ojciec mnie nie skrzywdzi. Było mi lżej na sercu, bo w końcu powiedziałam komuś o swoich problemach. Wreszcie to z siebie wyrzuciłam. Przy Davidzie nie musiałam dusić w sobie uczuć. Przy nim mogłam dać ujście emocjom. Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam śliczny salon. David ma szczęście, że ma taki dom i prawdziwą, kochającą rodzinę. Rozejrzałam się wokół siebie. Zauważyłam Davida siedzącego obok mnie i patrzącego na mnie. Kiedy zobaczył, że się obudziłam i patrzę na niego szybko spuścił głowę.
-Dzień dobry Mia. Jak się spało?
-Hej. Bardzo dobrze mi się spało-powiedziałam lekko się uśmiechając. Po raz pierwszy od dość dawna mój uśmiech nie był wymuszony, był szczery.
-Dlaczego śpisz na kanapie?-spytał z wyrzutem.
-Oj przestań. Jestem tu gościem. Poza tym kanapa jest bardzo wygodna.
-No dobrze. Mam do ciebie prośbę. Wiem, że to dla ciebie trudne, ale naprawdę mi zależy-spowarzniał.
-Powiedz o co chodzi. Nawet jeżeli to będzie bardzo trudne, zrobię to dla ciebie, za to, że pozwoliłeś mi tutaj zostać-powiedziałam cicho. Byłam bardzo niepewna. Wiedziałam, że chodzi o coś, związanego z moim ojcem, a mówienie o tym, a co dopiero robienie czegoś w tej sprawie naprawdę mnie boli.
-Wiesz, bo chciałbym zobaczyć twoje siniaki, rany. Może będę mógł ci jakoś pomóc-powiedział zawstydzony. Źle się czułam z tym, że chce ode mnie czegoś takiego, ale postanowiłam wypełnić jego prośbę.
-Zgoda. Poczekaj chwilkę. Zaraz wrócę-kiedy to powiedziałam poszłam do łazienki. Rozebrałam piżamę. Zostałam w samej bieliźnie i poszłam do chłopaka. Kiedy mnie zobaczył w jego oczach widziałam przerażenie, większe niż wcześniej. Musiał być w szoku. Moje ciało było mocno zmasakrowane. Pełno sińców na nogach, plecach, brzuchu, rękach. Trochę gojących się ran. Blizny. David do mnie potrzedł i zaczął jeździć ręką po moim ciele. Dotykał każdej rany, blizny, siniaka. Nie czułam się z tym dobrze, ale postanowiłam mu na to pozwolić. Do moich oczu napłynęły łzy. Nie chciałam pozwolić im wypłynąć, ale nie udało mi się ich zatrzymać. Zaczęłam się lekko trząść. Mocno zacisnęłam oczy. Po chwili David podszedł do mnie z przodu i przytulił delikatnie. Wtuliłam się w jego ramię i zaczęłam płakać. Nic nie mówiliśmy. Chłopak delikatnie gładził moje włosy. Po jakimś czasie zabrał mnie, ciągle płaczącą, do swojego pokoju, położył na łóżku i przykrył ciepłym kocem. Odrobinę się uspokoiłam, a chłopak na chwilę wyszedł, po to, by wrócić ze śniadaniem dla mnie. To był naprawdę miły gest. Pomimo iż nie miałam apetytu zjadłam przygotowane przez niego śniadanie. Później poczułam się zmęczona i zasnęłam w ramionach chłopaka.
Kiedy się obudziłam, na zewnątrz zaczynało się ściemniać. Chłopak ciągle przy mnie siedział i patrzył na mnie z czułością i troską. Poczułam, że muszę mu podziękować i go przeprosić.
-David?
-Tak?
-Chciałabym ci podziękować za wszystko co dla mnie robisz. Jako jedyny zauważyłeś moje problemy. Nawet nie wiesz, jak bardzo mi pomagasz, będąc teraz ze mną. Chciałabym cię też przeprosić, za to, jaka oschła byłam dla ciebie. Przepraszam też za to, że robię ci kłopot...
-Nie przepraszaj i nie dziękuj, bo tak naprawdę nic dla ciebie nie zrobiłem-przerwał mi. Nic więcej nie mówiłam, tylko się do niego przytuliłam. Teraz potrzebowałam bliskości.
-Chodź ze mną na dół Mia. Musisz coś zjeść. Zrobię ci coś dobrego-powiedział uśmiechając się lekko i pociągnął mnie za rękę na dół. Ciągle byłam w samej bieliźnie, więc zanim zeszłam, ubrałam się w luźne dresy i ciepłą bluzę. Kiedy dotarłam do kuchni David podał mi spaghetti. Było naprawdę pyszne, a ja byłam głodna, więc zjadłam je ze smakiem.
-Dziękuję-powiedziałam po skończonym posiłku.
-Nie ma za co-odparł uśmiechając się.
-Było pyszne. Teraz po nas posprzątam-powiedziałam i wstałam.
-Nie ma mowy. Idź do salonu, ja to zrobię-protestował.
-Tyle dla mnie robisz. Pozwól, że chociaż w ten sposób ci się odwdzięczę-nie słyszłam dalszych protestów. Wzięłam naczynia i zaniosłam do kuchni, gdzie je umyłam. Następnie pościerałam ze stołu, na którym jedliśmy. W kuchni też przetarłam blat i umyłam naczynia, w których chłopak gotował. Kiedy skończyłam poszłam do Davida. Chłopak musiał być nieźle zmęczony, bo zasnął na kanapie, w pozycji siedzącej. Uśmiechnęłam się pod nosem i do niego podeszłam. Położyłam go i okryłam kocem, pod którym spałam zeszłej nocy. Ja również byłam zmęczona, mimo że przespałam prawie cały dzień. Nie mając innego wyjścia udałam się do pokoju chłopaka. Umyłam się jeszcze i położyłam w jego łóżku. Nawet nie zauwarzyłam, kiedy zasnęłam.
Pisz następnego posta pliss :D
OdpowiedzUsuńDlaczego nic nie dodajesz? :(
OdpowiedzUsuńPisz dalej :)