Po tym, co zobaczył David Mia nie chodziła do szkoły. Bała się konfrontacji z nim. Przed ojcem starała się uciekać. Czasem tylko dostała po plecach, ale nic więcej. Twarz już prawie się wygoiła i dziewczyna zamierzała wrócić do szkoły. Nie mogła już wytrzymać, kiedy siedziała w domu, wiedząc, że od ojca dzielą ją czasem tylko drzwi. Mimo, że ciągle miała na twarzy niewielkie siniaki i nie do końca wygojoną ranę poszła do szkoły. Nie mogła już siedzieć w domu sam na sam z ojcem. Przecież on w każdej chwili mógłbym wywarzyć drzwi. Wyszła z domu cicho i szybko, a do szkoły poszła pieszo. Kiedy znalazła sie przed budynkiem poczuła ulgę zmieszaną ze strachem. Bała się, że David wszystko rozpowiedział. Pchnęła niepewnie drzwi szkoły i weszła do środka. Wkrótce zauważyła znajomych. Pierwsza podbiegła do niej Emma. Przytuliła ją serdecznie. Kiedy zauważyła siniaki zaczęła pytać.
-Co ci się stało?
-To nic takiego. Wiesz, że mieszkam za laskiem. Kiedy w niedziele wracałam do domu jakiś pijany mężczyzna mnie pchnął, a ja upadłam na twarz, bo nie zdążyłam zareagować-mówiła, myśląc o ojcu.
-Ale już jest dobrze tak?-spytała zatroskana Em.
-Tak-powiedziała Mia z firmowym, sztucznym uśmiechem.
-W takim razie chodźmy do reszty-rzuciła wesoło dziewczyna.
Kiedy podeszły do reszty Mia spojrzała na Davida. W jego oczach widniało przerażenie. Musiał bać się o dziewczynę, w końcu widział ją w takim stanie...
-Hej Mia-powiedzieli chórem wszyscy, prócz Davida.
-Hej! Tak za wami tęskniłam-powiedziała udając szczęśliwą.
-Możemy chwilę porozmawiać-spytał nagle David.
Wszyscy na niego popatrzyli, ale on nic sobie z tego nie robił i spytał ponownie. Mia tylko kiwnęła głową i poszła za chłopakiem. Odeszli dość daleko od reszty paczki.
-Co ci się stało Mia? Proszę powiedz, wiesz jak się o ciebie bałem-zaczął.
-To naprawdę nic takiego. Tylko proszę, nie mów im o tym co widziałeś-mówiąc to spojrzała na niego błagalnym wzrokiem.
-Nic im nie powiem, ale pod warunkiem, że powiesz mi co się stało-nie dawał za wygraną.
-Nie wiem, czy ci powiem, ale spotkajmy się w parku po szkole. Wtedy porozmawiamy-powiedziała i odeszła.
Zadzwonił dzwonek i wszyscy rozeszli się do klas. Ten dzień minął Mii szybko. Po raz pierwszy od tamtego feralnego dnia, choć przez chwilę, nie bała się o swoje życie. Jednak musiał zadzwonić ostatni dzwonek. Dziewczyna nie żegnając się nawet z przyjaciółmi poszła do parku i czekała na Davida. Wiedziała, że ma mało czasu. Musiała wrócić przed ojcem.
-Jesteś wreszcie-powiedziała gdy tylko zobaczyła Davida.
-Możesz mi w końcu wyjaśnić co się wtedy stało?
-To nie jest takie proste. Ale chcę cię zapewnić, że to był przypadek i teraz nic mi nie grozi-powiedziała używając "fałszywego uśmiechu"
-Nie wierzę ci. Proszę, nie okłamuj mnie-wałkował temat.
-Nie kłamię. A to, że mi nie wierzysz to już nie mój problem. Wywiązałam się ze swojej części umowy. Teraz proszę, nic nikomu nie mów. Przepraszam cię ale się spieszę-rzuciła i zaczęła biec w stronę domu.
Bała się, że ojciec w między czasie wróci. Kolejnych ran, siniaków nie dałaby rady kryć. David już się domyślał, że coś jest nie tak. Nie chciała, żeby ktoś jeszcze się w to wplątał. Niedługo później była w domu. Zdążyła przed ojcem. Nagle usłyszała, że ktoś dzwoni do drzwi. Zaryzykowała i je otworzyła. Była w szoku, kiedy ujrzała przed nimi Davida.
-Co ty tu robisz?! Spierdalaj, jeśli nie chcesz mi narobić problemów!
-Nigdzie nie pójdę, dopóki mi tego wszystkiego nie wyjaśnisz-powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu.
Dziewczyna zauważyła ojca idącego w stronę domu więc wzięła chłopaka za rękę i pobiegła z nim w stronę lasu. Obejrzała się i zobaczyła, że ojciec biegnie za nimi. Doganiał ich, ale upadł. Dziewczyna przyspieszyła. David chciał zobaczyć co się dzieje, ale krzyknęła:
-Nie oglądaj się!
-Ale czemu?!
-Później ci to wyjaśnię
Biegli jeszcze dobre 15 min, aż w końcu dziewczyna nie dała rady i się zatrzymała.
-Co się stało Mia?! Teraz się już nie wykręcisz!-krzyczał zdenerwowany i zaniepokojony David.
-Nie mam siły teraz o tym mówić. Możemy najpierw chwilę odpocząć?-spytała delikatnie.
-No cóż, dobrze.
-Mam do ciebie jeszcze jedną sprawę. Czy mogłabym u ciebie przenocować?
-Ale dlaczego?
-Odpowiedz tak lub nie i po sprawie.
-No dobrze, zgadzam się.
-Dziękuję-szepnęła dziewczyna.
Odpoczęli jeszcze chwilę i ruszyli w stronę parku. Nie odzywali się. Po prostu szli w stronę domu Davida. Kiedy dotarli na miejsce chłopak zaprosił Mie do środka.
-A twoi rodzice?-spytała.
-Całe noce przesiadują w pracy. W dzień siedzą w swoich gabinetach i tam pracuą, więc się nie przejmuj-powiedział smutno-tam jes łazienka. Tu są jakieś ręczniki. Weź je i idź się wykąpać. Dam ci jeszcze moją koszulkę. Pewnie będzie za duża, ale przynajmniej świeża i czysta.
-Dziękuję-powiedziała.
Później wzięła szybki prysznic i przebrała się w koszulkę chłopaka. Nie miała nic na nogach, więc było widać jej siniaki. Nie przejmowała się tym zbytnio. Chłopak i tak w tym już siedział. Wyszła z łazienki i zobaczyła Davida.
-Jestem strasznie zmęczona. Gdzie mogę się położyć?-spytała.
-Będziesz spała w moim pokou. Ja prześpię się na kanapie-odpowiedział.
-Nie zgadzam się. To ja mogę na niej spać. Ty idź do siebie-powiedziała Mia.
Nawet nie zauważyła, że idą w stronę, prawdopodobnie, pokoju chłopaka. Kiedy otworzył drzwi jej oczom ukazało się piękne, duże pomieszczenie. Ściany były popielate. Na jednej z nich były plakaty z autografami najróżniejszych raperów. Pod ścianą na przeciwko drzwi stało ogromne łóżko. Było tam też biurko i dwie pary drzwi:do łazienki i garderoby.
-To twój pokój?-spytała dziewczyna kiedy się otrząsnęła.
-Tak. Robi wrażenie co?-spytał z lekko kpiącym uśmieszkiem.
-To co, ja już idę do salonu, na kanapę-powiedziała nagle.
-O nie. Ty śpisz tutaj-protestował.
-W takim razie możemy spać tutaj razem, jeżeli ci to nie przeszkadza-zaproponowała Mia.
-Zgoda-powiedział i rzucił się na łóżko.
Mia delikatnie się położyła obok niego i niemal natychmiast zasnęła. Ten dzień był dla niej strasznie męczący.
Pisz dalej proszę ^^
OdpowiedzUsuń